domek2

Czy Holendrzy mają naprawdę dość polskich pracowników? O co chodzi w całym zamieszaniu

W ostatnim czasie przez polskie media przetoczyła się gorąca dyskusja dotycząca polskich pracowników tymczasowych w Holandii. Zaczęło się od informacji, wedle której cztery gminy chcą ograniczyć napływ emigrantów z Europy Środkowo-Wschodniej. Sprawa jest na tyle bulwersująca, że specjalne oświadczenie wydała Ambasada RP w Królestwie Niderlandów. O co tak naprawdę chodzi w całym zamieszaniu? Wyjaśniamy.

 O co chodzi w całym zamieszaniu?

Choć sprawa w mediach ujrzała światło dziennie na przełomie marca i kwietnia 2018, to już na początku roku, holenderski portal gelderlander.nl pisał o problemie związanym z dużą liczbą pracowników tymczasowych m.in. z Polski. W ankiecie przeprowadzonej wśród mieszkańców Tiel, aż 90 procent z nich nie życzyło sobie sąsiedztwa Polaków. Narzekali na hałas, śmieci i parkowanie. Tiel jest jedną z czterech gmin, które wiosną postanowiły uporządkować sprawy imigrantów zarobkowych. Spotkało się to z ostrą reakcja ze strony naszej ambasady, która w specjalnym oświadczeniu napisała m.in.:

Od dawna wyrażamy zaniepokojenie i działamy na rzecz poprawy warunków zakwaterowania polskich pracowników w Holandii. Dużej liczbie osób przyjeżdżających do pracy w tym kraju agencje pracy tymczasowej oferują warunki zakwaterowania niezgodne ze standardami, a wysokość czynszu nie odpowiada jakości lokum. Zwracamy uwagę władz holenderskich na niepokojące zjawiska dotyczące sytuacji polskiej społeczności oraz  przypadki naruszeń praw pracowniczych

 Jak wyglądają kwestie mieszkaniowe w Holandii?

Ceny wynajmu lokali w Królestwie Niderlandów są wysokie. Wynika to przede wszystkim z różnicy pomiędzy podażą powierzchni na wynajem, a popytem na nią. Dwupokojowe mieszkanie w małym mieście na prowincji kosztuje minimum 700 euro za miesiąc. W Amsterdamie i innych dużych miastach, ceny dochodzą do 2000 euro. Znalezienie zakwaterowania dla grupy nie tylko jest problematyczne, ale pociąga za sobą spore koszty. Dlatego niektóre biura pośrednictwa pracy kwaterują pracowników w bungalowach, na terenie ośrodków kempingowych z dala od miasta. Z kolei w domach i mieszkaniach w miastach, częstym problemem jest przeludnienie.

 – Tiel, jak i cała prowincja Geldria, są ogromnym zapleczem rolniczym dla całej Holandii. Pełno tu sadów owocowych, farm i innych miejsc, w których zatrudnienie znajdują pracownicy sezonowi z Polski – mówi Celina van Andel, menedżer polskiego teamu JobXion. – Problemem w samym Tiel są przede wszystkim przeludnione mieszkania. Zdarza się, że w domkach szeregowych jest zakwaterowane po kilkanaście osób, po kilka w pokoju. To rodzi oczywiście problemy – dodaje ze smutkiem.

 

Jak JobXion podchodzi do kwestii mieszkań?

Agencja JobXion, która sama ma siedzibę w Tiel, zdiagnozowała potencjalny problem już znacznie wcześniej. Dlatego od ponad roku wypracowała standard zakwaterowania, który ma zapewnić minimum, które pozwala polskim pracownikom mieszkać niemal jak w domu. Właśnie wtedy budynek, który był wcześniej biurem firmy został zaadaptowany, by przyjąć pracowników JobXion. Stworzono jednoosobowe pokoje z umywalkami. Firma kupiła kilka kolejnych domów dla pracowników tymczasowych. Niestety, na rynku jest to rzadkość, a nie standard. O tym, jak wygląda zakwaterowanie w naszych domach pisaliśmy w poprzednim artykule.

 –  My sami doskonale wiemy, jak ważne są warunki, w których się żyje. Sama, kiedy przyjechałam do Holandii mieszkałam w bungalowach, przyczepach kempingowych czy pokojach bez okien. Dlatego mając takie doświadczenia, staramy się zapewnić naszym pracownikom normalne, godne warunki do życia – opowiada Olga Świtakowska, która w Holandii mieszka już od kilku lat, a w JobXion jest koordynatorką. – U nas absolutnym wymogiem jest pokój jednoosobowy w dobrym standardzie. Stopniowo rezygnujemy również z kwaterowania pracowników na kempingach – dodaje.

 

Czy naprawdę Holendrzy chcą się pozbyć Polaków?

To niemożliwe. Polscy pracownicy tymczasowi są kołem zamachowym holenderskiej gospodarki. Bez ponad 200 tysięcy naszych rodaków, stanęłoby wiele gałęzi gospodarki. Polacy podejmują nie tylko najprostsze i najmniej płatne prace, ale również coraz częściej pracują jako wykwalifikowani fachowcy. Dobrym przykładem są cieśle szalunkowi, hydraulicy, elektrycy i stolarze budowlani zatrudniani przez JobXion. Nasi fachowcy są niezwykle cenieni przez swoich holenderskich pracodawców.

– Jesteśmy w ciągłym kontakcie z władzami w Tiel. Tak naprawdę chodzi o to, by ułatwić proces integracji pomiędzy Polakami i Holendrami. Ograniczenia o jakich myślą, dotyczą na przykład tego, żeby w jednym domu nie mieszkało więcej niż czterech pracowników. Czyli de facto próbują iść drogą, którą my już idziemy od pewnego czasu – wyjaśnia Celina van Andel. – Podam też przykład. Holendrzy zwracają ogromną uwagę na ogródki przy domach. Nie lubią, gdy ktoś nie dba o swój kawałek zieleni. JobXion wynajął specjalną firmę, która pomaga właściwie zagospodarować nasze ogródki. W ten sposób jest przyjemniej dla wszystkich – wyjaśnia.

 Podsumowując, większość problemów wynika z nieporozumień, które można pokonać, jeśli się szuka rozwiązań. Łatwo nakręcać spiralę niechęci i obaw. A tak naprawdę, dbanie o wzajemne zrozumienie i szacunek, pozwalają uniknąć trudnych sytuacji.

Zostaw swoje CV, a my znajdziemy dla Ciebie pracę